Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Blog > Komentarze do wpisu
Filmowe odkrycia duże i małe

Ostatnio sporo pisałam o książkach a przecież nie samym czytaniem człowiek żyje (choć rzeczywiście ostatnio gdy tak zimno i szaro na polu  niewiele więcej mi potrzeba)!  W ciągu ostatnich kilku tygodni udało mi się oglądnąć kilka naprawdę ciekawych filmów i chciałabym się nimi z Wami podzielić. Mieszanka będzie niedobrana pod względem tematycznym, ale będzie te filmy łączyło jedno: były (moim skromnym zdaniem) dobre:-)

Pierwszy na taśmę pójdzie: Jabłka Adama duńsko-niemiecka czarna komedia, która dodatkowo jest dramatem. Kiedyś już pisałam, że nie bawią mnie komedie romantyczne i ten film oczywiście nim nie jest. To kawałek naprawdę dobrej, momentami wręcz absurdalnej komedii. Tytułowy Adam, postać do szpiku przesiąknięta neofaszyzmem i jak sam siebie określa po prostu zła trafia do ośrodka prowadzonego przez pastora. Ma tam spędzić z tego co pamiętam (oglądałam jakiś miesiąc temu ten film) trzy miesiące resocjalizując się. Pastor Ivan proponuje Adamowi aby ten sam sobie wyznaczył cel, któremu będzie się poświęcał przez ten okres czasu. Wybór pada na upieczenie jabłecznika z jabłek rosnących na jabłoni przed kościołem. Adam poznaje innym podopiecznych pastora Ivana. Jest to iście wybuchowa mieszanka: Gunnar alkoholik, popijącący syropy na kaszel (zawierające alkohol) dzielnie dostarczany przez pastora oraz Khalid arabski imigrant, który napada na znienawidzone stacje benzynowe Statoil. Wszyscy (łącznie z Ivanem) żyją w swoim świecie, robią rzeczy wydaje się abstrakcyjne. Adam w swojej przekorze stara się udowodnić naiwnemu  pastorowo, że nie każdy ma w sobie dobro.

W międzyczasie na jabłoń spadają nieszczęścia i możliwość upieczenia jabłecznika staje pod znakiem zapytania.

Zdaję sobie sprawę, że mój opis brzmi absurdalnie, ale uwierzcie.. film jest jeszcze bardziej zakręcony. Dla mnie był on po prostu świetny.

Obywatel Milk , chyba każdy o nim słyszał. Ja oglądanie go odkładałam dość dług. I niepotrzebnie, ponieważ ma on wszystko to co dobry film mieć powinien: ciekawą historię – tym razem prawdziwą, a takie lubię bardzo i świetnych aktorów. Smaczku dodają archiwalne zdjęcia San Francisco umiejętnie wplecione w film, ale tak, żeby było widać ten zabieg, przez co uwierzytelnia bardzo film.

Obywatel Milk – opowieść o walce o tolerancję, przypomnienie jak kiedyś było źle. Harvey Milk zdeklarowany gej, na tyle odważny, żeby podjąć  próbę pokazania problemów osób homoseksualnych i ich dyskryminacji. To nie opowieść wybielająca osoby o odmiennych preferencjach seksualnych, ale zwrócenie uwagi na jawne łamanie ich praw. Głównym celem  Milk’a jest nie pozwolenie na przyjęcie szóstej poprawki pozwalającej na zwalnianie homoseksualnych nauczycieli.

Obywatel Milk to pozycja obowiązkowa, szczególnie, że u nas w Polsce z tolerancją też nie jest najlepiej.

Kolejnym, świetnym, pokazywanym w Sylwestra w TV filmem był Kontakt z cudowną  Jodie Foster. Wciągający, zapierający dech w piersiach – oczywiście tych, którzy lubią Sci-Fi, a ja należę do takich osób. Ellie Arroway (grana właśnie przez panią Foster) wierzy w możliwość wysłuchania z szumu kosmicznego wiadomości przekazywanej nam przez istoty zamieszkujące inne planety. Całą swoją energię i dobrze zapowiadającą się karierę poświęca możliwości słuchania sygnałów i obsłudze radioteleskopów. Przez innych naukowców uznana za dziwaczkę, ciągle musi starać się o dotacje na swoje badania. Pewnego razu (oczywiście wtedy, gdy kończy jej się kontrakt na korzystanie z radioteleskopów) znajduje  wśród kosmicznej breji dźwięków, coś co nie jest przypadkiem tylko wiadomością…

Wciąga, mimo kilku niedociągnięć mogę szczerze polecić.

Niestety nie samymi dobrymi filmami człowiek żyje, czasami trzeba wpaść na jakiegoś gniota, do którym zaliczyć mogę August Rush (szczególne dno i dziesięć metrów mułu za ostatnią scenę, z założenia pewnie wzruszającą, ale dla mnie kicz bił po oczach), Bezcenny dar (Ultimate Gift) – mega gniot, szkoda tuszu (nawet tego wirtualnego) na opisywanie go.

_____________________________________

zdjęcia pochodzą z www.filmeb.pl

czwartek, 07 stycznia 2010, kot_w_butach84

Komentarze
Gość: capucine, areims-256-1-97-140.w90-58.abo.wanadoo.fr
2010/01/07 15:57:05
Hej Koteczku, ten dunski film brzmi BARDZO zachecajaco, prosze o podanie tytulu po angielsku. Obywatel Mike, jest od dluzszego czasu na liscie fimow, ktore chce obejrzec natomiast Jodi F nie lubie za bardzo;-)
Ja sprzatam teraz natomiast gdzies tak od 2 tyg caly wolny czas poswiecam na Desperate Housewives (obecnie Saison 2:-) )Jestem na maksa w tym serialu!
Calusy
-
Gość: una invitada, cpc1-sgyl20-0-0-cust252.sgyl.cable.virginmedia.com
2010/01/07 21:38:01
Milk sledzi mnie w bibliotece juz od dluzszego czasu, wiec jesli Ty takze rekomendujesz, to poogladamy, a za Foster i jej traby powietrzne, huragany i ufoludki to podziekujemy:))) nie jestem w stanie na nia patrzec, tak jak na Toma scjentologa, fuj.
-
2010/01/07 23:05:36
Capucine :-) Tytułu po angielsku niestety nie mam ale zamieszczam link z filmweba, może on coś pomoże?
jablka.adama.filmweb.pl/
To zdecydowanie jest mój typ filmów. Mam jeszcze kilka innych oglądniętych, o następnych niedługo napiszę, bo rzeczywiście jest o czym:-)
Znam masę osób, które uwielbiają Desperate Housewives , ja jak na razie jestem odporna, na wszystkie Dr Hausy, Prison Break'y. K oglądał Californication i bardzo mu się podobał;-)
Dobrej nocy!
-
2010/01/07 23:12:06
Uno :-) Foster lubię, K. mówi że ona nawet nie jest ładna, a ja sądzę, że ma fajne kości policzkowe i lubię jak gra. Wiesz, ja też mam alergię na scjentologię, aktorów, którym odwala, szczególnie Will'a Smitha (niezłe ciacho! a jaką ma piękną czaszkę!!!), który odkąd depnął w tą sektę kręci same smętne filmy (moim zdaniem) i czujne oko (moje hehe) widzi w tych filmach przesłania. Kiedyś po prostu miło się na niego patrzyło, był dobrym aktorem, a teraz już gorzej..
Lubię filmy o ufoludkach. Pewnie Cię załamię ale Dystrykt 9 i "krewetki" był super. Nie jestem romantyczną dziewoją;-)
A jak zdrówko?
Ściskam "zarazka" cieplutko:-*
-
Gość: una invitada, cpc1-sgyl20-0-0-cust252.sgyl.cable.virginmedia.com
2010/01/08 09:52:15
koniecznie obejrzyj Siedem dusz ze Smithem, przepiekny film z 2008. i idz na Avatara, o zyciu na innej planecie film, ale mimo iz ja nie lubie takiego rodaju filmu, siedzialam 2,5 godz z otworzona buzia i ani razu na zegarek nie spojrzalam. dwa dni temu obejrzalam, wiec wrazenia swieze jeszcze.
juz dochodze do siebie i pije zenszen na wzmocnienie;)
-
2010/01/08 10:48:14
Uno :-) Jestem chyba jedyną na świecie osobą której siedem dusz się nie podobało. Przez 3/4 filmu nie wiedziałam o co w nim chodzi. Sądzę, że moje uprzedzenie jest właśnie związane z tymi scjentologami.
O Avatorze też myślałam, żeby oglądnąć i sądzę że mi się spodoba:-)) Jest jeszcze inny film w kinach historyczny, też o nim myślę.
Zdrówka, zdrówka, zdrówka!! Miłego dnia! U mnie śnieżnie
-
Gość: una invitada, cpc1-sgyl20-0-0-cust252.sgyl.cable.virginmedia.com
2010/01/08 12:11:58
to chyba faktycznie kocie jestes jedyna znana przeze mnie osoba, ktorej film sie nie spodobal:) ide niedlugo do biblioteki i wezme Milk w takim razie.
zdrowieje, poza zenszeniem nabylam termofor i bylo bosko cieplo w nocy w stopy. beda ze mnie jeszcze ludzie. milego dnia. tutaj mrozy siarczyste i snieg nadal jest.
-
2010/01/08 12:15:21
Termoforek to dobra rzecz! U mnie w mieszkaniu przez chwile przestały grzać kaloryfery i się przeraziłam, że jakaś awaria, ale już grzeją cieplutko. Jan razie siedzę w domu i dalej znęcam się nad bestsellerem. Pochwal się potem co wypożyczyłaś:-)) Miłego dnia!! Pozdrawiam znad kawy Inki
-
2010/01/10 09:55:18
Dzien dobry :)
Ja niestety rzadko oglądam filmy, ale "Kontakt" obejrzałam jakiś czas temu i bardzo mi się podobał... No i było mi smutno na końcu, ale ja się zawsze wszystkim przejmuję, więc to pewnie dlatego...
Słyszałam same dobre opinie o Avatarze, dlatego we wtorek się wybieramy na niego. U nas cieszy się taką popularnością, że trzeba bilety rezerwować tydzień wcześniej na film w 3D.
Pozdrawiam cieplutko z miejsca gdziej jest bardzo, bardzo zimno, a z nieba leje deszcz. Miłego dnia! :)
-
2010/01/10 21:27:49
Selketowa :-) Wiesz my też mamy w planach iść na Avatara, tyle że w środę bo jakaś promocja jest, muszę się zorientować więcej o niej;-)
Dziś oglądaliśmy 21 gram, może coś o nim napiszę. Fajny ale w mojej ocenie smutny, sporo złego się tam zdarzyło.
Dużo osób idzie też do kina na templariuszy (nie pamiętam tytułu), choć co do nich wśród moich znajomych zdania są podzielone. Podejrzewam, że ten typ filmów trzeba lubić.
U mnie w Krakowie też dziwna pogoda. Ostatnio lał zimny deszcz, a dziś była prawdziwa śnieżyca z takimi wielkimi płatkami śniegu. Dużo napadało. Ślicznie jest!
Jutro rano mam jazdę, ciężko się jeździ ale w sumie dobrze, że się nauczę tak jeździć, w takich warunkach.
Ściskam ciepło i miłego niedzielnego wieczoru:-)