Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Blog > Komentarze do wpisu
"Dotyk śmierci" Nora Roberts

„Dotyk śmierci” to świetna książka dla kogoś kto lubi ten typ literatury. A ja lubię. Już od dawna czytam serię In Death, niekoniecznie po kolei  ale za to z zapałem. Jak to przy takich tasiemcach bywa: zdarzają się części lepsze i słabsze - co nie oznacza, że złe.

Dotyk śmierci jest zdecydowanie jedną z lepszych. To właśnie od tej książki zaczęła się cała seria, jesteśmy świadkami rozkwitającej miłości Eve i Roarka - gdy to piszę sama się sobie dziwię, zdaję sobie sprawę jak tandetnie to brzmi i pewnie gdybym czytała taką recenzję trzy razy zastanowiłabym się czy mam ochotę na podobne romansidło. Ale seria In Death romansidłem nie jest, choć nie stroni od romantycznych wątków – na które nota bene wierni fani czekają z utęsknieniem.  To wersja kopciuszka przyszłości, gdzie kopciuszkiem jest porucznik Eve Dallas a księciem, może nie ma białym koniu, bo w prywatnym odrzutowcu - Roark.

Każdy tom opisuje inną zagadkę kryminalną przed którą staje– ze sporą pomocą multimilionera Roarka - dzielna policjantka. Dość brutalne, momentami zbyt sentymentalne, nieprawdopodobne, ale wciągające historie gdzie za pieniądze można wszystko kupić – milczenie, spokój, sex i władzę a miłość staje się słabością, którą można wykorzystać. Eve i Roark nie mają łatwej przeszłości, w kolejnych częściach okaże się, że ich losy pełne są zatopionych na mieliźnie i czekających na odnalezienie puszek Pandory. Staną przed dylematem komu można zaufać, a kto tylko udaje przyjaciela, zdecydują że miłość, która między nimi wybuchła – bo nie jest to powolne kiełkowanie tylko właśnie wybuch – jest jedyną pewną rzeczą w ich życiu.

Trochę to wszystko naciągane – zdaję sobie z tego sprawę, ale seria In Death właśnie taka ma być i nich taka zostanie!  To literatura bardziej dla kobiet, choć udało mi się namówić K na jakieś dwa tomy (kolejnego nie chciał, zresztą nie o to chodziło). Polecam, ja bardzo lubię.

Moja ocena  to składowa sentymentu, przywiązania do bohaterów i próba realnego podsumowania książki: 6.0/6

środa, 17 sierpnia 2011, kot_w_butach84
Komentarze
Gość: Mag-ia, 128.86.186.12*
2012/01/23 18:14:30
Kocie w butach,
jakże dobrze spotkać kogoś kto ma sentyment do tej serii :)
No cóz.. ja bym jednak nie miała odwagi napisać, że to nie romansidło. Oczywiście, główny wątek jest kryminalny, ale sceny relacji mężowsko-żonowych nie pozostawiają wiele wyobraźni :) Ta książka mimo, że niezbyt ambitna jest dla mnie idealnym relaksem :)
-
2012/01/23 18:29:53
Mag-ia ;-) Witam! Myślę, że ksiażki powinny sprawiać radość, a czy są one romansidłem czy literaturą wysokich lotów to obojętne, zwykle czyta się to na co ma się ochotę. Pozdrawiam i miłego wieczoru