Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Blog > Komentarze do wpisu
"Panna młoda w śniegu" Jan Seghers

Przede mną pracowity dzień w domu.  Lubię takie spokojne początki tygodnia. Poranna kawa, prysznic, wartościowe śniadanie. Za oknem szaro, mgliście ale czuć że do wiosny „bliżej niż dalej”. Wciąż jeszcze nakładamy na siebie tony ubrań, czapka „na wszelki wypadek” wędruje w mojej torebce, kolorowy szal porządnie związany na szyi chroni przed zdradliwym ciepłem. Weekendowa wyprawa do sklepu zaowocowała, zupełnie niezależnie od kociej woli (no może niezupełnie), nowymi ślicznymi, delikatnymi czółenkami,  odżywczym kremem do twarzy, przecudnej urody lakierem do paznokci, płynem do demakijażu.

W sobotę rano skończyłam czytać kolejną bardzo dobrą książkę. „Panna młoda w śniegu” pomimo koszmarnej okładki okazała się bardzo zajmującą lekturą. Brutalne morderstwo, ofiara o której  niewiele wiadomo, przesympatyczny, ludzki komisarz Robert Marthaler, znów ciekawe tło społeczne, barwne postacie drugoplanowe. To wszystko co można ostatnio znaleźć w wielu książkach. Dlaczego uznałam, że ta właśnie powieść jest wyjątkowa? Ujęły mnie opisy przeszłości komisarza, wigilia spędzona z rodzicami. Główny bohater spacerując ulicami Frankfurtu przypomina sobie pewne zdarzenia, spotyka starych znajomych, opowiada o swoich mniejszych lub większych przygodach. Wszystko to jest wyklecone w  historię śledztwa jakby mimowolnie, ale u mnie wywołuje uczucie trój-wymiaru całej powieści. Historia przestaje być plaska, miałam wrażenie, że spotkałam się z Marthalerem tylko na chwile, w momencie zakończenia książki nasze drogi się rozeszły, co nie oznacza, że postać komisarza odpłynęła w niebyt. Uczucie, że postać książkowa żyje sobie gdzieś tam, według mnie jest jednym z niewiększych komplementów jakie można powiedzieć na temat powieści i jej autora.

Moja ocena to: 5.5/6

poniedziałek, 12 marca 2012, kot_w_butach84

Polecane wpisy

  • Moje śliczne - Karin Slaughter

    Książka „Moje śliczne” Karin Slaughter przerwałam długą książkową suszę. Nawet nie będę się przyznawać jak długo nie czytałam nic oprócz gazet do-ob

  • Amazon Kindle 3G

    Z zamiarem kupna Amazon Kindle nosiłam się od pewnego czasu, dopiero perspektywa dwumiesięcznej książkowej abstynencji przyśpieszyła decyzję. Nie jestem wielką

  • "Zabawa w miłość" Margaux Fragoso

    Nie jestem pewna w jakiej kategorii powinnam oceniać „Zabawę w miłość” . Gdybym brała tylko pod uwagę moje subiektywne odczucie, byłaby to nota racz

Komentarze
2012/03/12 11:13:13
kocie; zazdroszczę tego leniwego poranka bardzo. buciki także wczoraj kupiłam, bo tutaj już wszystko kwitnie, chociaż szare niebo nadal wisi nisko:/, trzeba więc było pozrzucac zimowo- jesienne ubrania:)
-
2012/03/12 11:17:00
Uno :-)) A jakie bucki? Tak z kobiecej ciekawości pytam. Ja własnie napisałam do Twojego wpisu tasiemcowy komentarz. Ściskam Cię mocno
-
2012/03/12 11:46:08
czółenka jasno brązowe z jakimiś kwiatkami:)bardzo wygodne. nie potrafię niestety ubierać butów na obcasach, mimo że mam ze dwie pary i naprawdę podziwiam kobiety, ktore potrafia je nosić i ładnie w nich chodzić.dlatego te są na płaskim. ale ja też nie potrafie podróżować z torbami na kółkach. też dla mnie to zagadka, jak ludzie dają sobie z tym radę:) ja mam zawsze nieśmiertelne plecaki, bo one chyba wygodniejsze.
odpowiedzialam kocie i dziękuję za tasiemcowy komentarz;)
-
2012/03/12 11:58:49
Ja własnie też mam problemy z obcasami i zwykle wybieram delikarny koturn (www.eobuwie.com.pl/product-pol-28676-Polbuty-TAMARIS-1-22304-26.html). Odnośnie bagazy to zdecydowanie plecak, zwykle nie podrózuje w miejsce gdzie są ładne chodniki.
Pozdrawiam Cię ciepło, napisałam maila ;-)
-
2012/03/12 12:04:13

ja i na koturnie bym się zabiła, dlatego z tym moim 1.66 zostaję i musi mi wystarczyć.
dziękuję za maila i jak tylko ogarnę rzeczy do zrobienia na wczoraj:) to odpisze.
-
2012/03/12 12:06:35
Uno :-)) 1.66 i to tak całkiem nieźle! Ja mam 1.60 i czasem brakuje mi kilku centymetrow.
Tez mam sporo rzeczy na wczoraj, najgorsze, że na miesiąc temu hyba też jeszcze kilka rzeczy zostało i ciaży jak kamień u szyi. Odpisz kiedy tylko będziesz mieć czas, nie ma pośpiechu ;-)
-
2012/03/12 12:24:47
odpisalam.
a ja myślałam, że jestem najniższa z możliwych:)? nawet moja koleżanka nazywa mnie kurdupel:)
1.60 to nie jest zle o ile nie jest się związaną z koszykarzem;)
-
judytta
2012/03/12 14:07:17
Również lubię takie początki tygodnia choć ostatnio dość nerwowo, pełno spraw ale..nie można dać się zwariować:)
"Panna młoda w śniegu" znacznie bardziej przypadła pod mój gust niż jego poprzedni kryminał. Po Partyturę śmierci kiedyś sięgnę jak tylko w bibliotece nie przegapię a jest w takiej dość oddalonej.
-
2012/03/13 08:27:00
Uno :-)) K jest ode mnie oczywiście wyższy, ale o jakieś 17 centymetrów więc nie jest źle. No i ja zwykle jednak mam buty na tych koturnach (co daje jakieś 4-5 centymetrów, wyższych nie noszę bo nie bardzo mi się podobają i chodzić w tym też bym nie umiała).
Myślę, że dopóki my nie chcemy być koszykarkami nie jest źle.
Dobrego dnia!!
-
2012/03/13 08:29:52
Judytto :-)) Nawet nie wiem czy u mnie jest Partytura smierci. Zbyt ładną kobietę na pewno chce przeczytać bo sobie ją kupiłam (była w outlecie Empiku). Ja na razie wróciłam do przerwanego Chińczyka Mankella.
Odnośnie takich początków tygodnia, to zgadzam się w 100% z Twoim stwierdzeniem o tym że należy nie dac się zwariowac. Myślę, ze jak np za rok czy później przypomnimy sobie daną sytuację to będziemy się zastanawiać dlaczego się stresowałyśmy. Szkoda zdrowia.
Dobrego dnia!!!
-
judytta
2012/03/13 08:32:36
Owszem, jednak różne sprawy się nakłębiły które nie do końca zależą od nas min, urzędy itp. I tylko nerwy powstają bo i tak samemu różne pisma trzeba tworzyć a nie zawsze znajdzie się ktoś kto coś podpowie itp.
-
2012/03/13 09:07:38
Judytto współczuje! U mnie teraz źle ze zdrowiem, na uczelni gonią terminy, większość ludzi już pooddawało wszystko, zdało a ja jestem w lesie, ciężko mi się zabrać za to jak bym spala cały dzień. Ale za to wiosna już tuż tuż. Masz w planach jakąś wyprawę? Jak zapowiada się majowy weekend?
Ciumek
-
gusiook
2012/03/13 09:30:20
Twoja recenzja mnie zainteresowała, chyba właśnie na taką książkę mam ochotę. Już zarezerwowałam w bibliotece :D. Kiedy tylko ja to wszystko przeczytam :). Teraz po powrocie z wypadu w góry mam sporo energii, ale spraw piętrzących się jeszcze więcej. Tak to już chyba musi być, hehe. ;)

O tak, takie poranki są cudne. Ja rano bardzo długo się rozkręcam i potrzebuje "miękkiego" rozpoczęcia dnia... Potem to jakoś leci.
a powiedz, kupowałaś kiedyś buty przez internet? Na przykład przez tą stronę, którą zalinkowałaś w komentarzu? Tak poza tym, to fajne te buty :). Sama muszę sobie takie kupić. Tylko ja nie znoszę zakupów, bo nigdy nic nie mogę znaleźć, jak szukam konkretnie.

No nic mykam, muszę się zbierać do mgr.
Ściskam ciepło :)
-
2012/03/13 09:42:38
Gusiooku :-)) Mam nadzieję, że Ci się ksiażka spodoba! Jak chcesz to mam swoją osobista "Zbyt piękna dziewczynę" i mogę pożyczyć ;-)
Odnośnie zakupów to myślę, ze to dobry pomysł, tyle, że trzeba znać numerację danej firmy. Ja np zwykle mam 37 rozmiar butów ale w niektorych firmach 36. Jesli to dobre firmy, to zawsze 36 we wszystkich typach butów u nich jest równe 36. Czasami można znaleść buty z jednej firmy zupełnie pomieszane rozmiarami.
Podobnie jest z ubraniami. Zawsze kupuję 34, ale są takie gdzie 36 jest lepsze. Zdarzało mi się nawet, że XS było na mnie za dużo, co jest grubą przesadą haha.
Myślę, ze to takie dowartościowanie klientek, które się cieszą że zamiast w XXXL mieszczą się w XL.
Ja muszę przymierzyć buty bo ja często mam tak, że czółenka mi spadają z pięty. No i muszą mieć super miękką skórkę. Mam swoje ulubione firmy gdzie zwykle tak jest. Za to niektóre są tak twarde, jakieś takie drewniane, że nie wiem jak niektóre kobiety potrafią w tych butach chodzić.
A jaki kolor czółenek lubisz? Ja mam już czerwone, brazowe i teraz te szare. Naprawdę lubie takie stukanie obcasami.
Więcej napiszę w mailu. Ciumeczek
-
Gość: Książkozaur, *.dynamic.chello.pl
2012/03/13 20:30:49
Kryminałów nie czytam, więc książka nie dla mnie. Ale leniwego poranka baaardzo zazdroszczę :)
-
tommyknocker
2012/03/19 19:34:51
Okładka rzeczywiście koszmarna, ale to już charakterystyczne dla 'serii ze strachem' . Sama powieść Seghersa dosyć dobra, warto wrócić do tego autora. Pozdrawiam i zapraszam do siebie na kryminalne nowości, zapowiedzi i recenzje :)
-
konferencyj
2012/04/11 16:01:34
Tak zdecydowanie okładka jest straszna. Ps. nie ma to jak wartościowe śniadanko, u mnie to zawsze jest owsianka z orzechami, serkiem wiejskim, bakaliami, nasionami słonecznika, miodem i kakao. Daje pobudzenie!
-
2012/04/18 11:57:22
Książkozaur ;-) witam serdecznie! Dziękuje za pozostawiony komentarz. Leniwe poranki, ehh! Kto ich nie kocha? Ostatnio wstaje o nieludzkiej porze (4.40) i cięzko jest. A tak smakuje kawa o poranku.
Pozdrawiam i życze dużo takich poranków, w koncu niedlugo majowy weekend!
-
2012/04/18 11:58:38
tommyknocker ;-) witam u mnie, przepraszam że tak poxno odpisuje, trochę mi się nagromadziło rzeczy i mniej zaglądam tutaj. Twój blog dodałam do ulubionych, zdacydwanie mi się u Ciebie podoba :-) Pozdrawiam Cię serdecznie! Dobrego dnia
-
2012/04/18 12:00:37
konferencyj ;-) Witam witam! Ja w wakacje jadłam owsianke z zurawina. Teraz musze do tego wrócić. Ostatnio próbowałam brązowego ryżu i posmakował mi, chyba już przy nim zostane. Z takich zdrowych rzeczy to praktycznie codziennie popijam herbate z pokrzywy - jest wstręta ale pierońsko zdrowa.
Pozdrawiam i dobrego dnia, koniecznie ze zdrowym śniadaniem! :-)