Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Blog > Komentarze do wpisu
"Latarnik" Camilla Läckberg i trochę kociej prywaty

O książce „Latarnik” Camilla Läckberg napisano sporo, nic dziwnego, to bardzo znana seria. Pierwsze kilkadziesiąt stron czytało mi się ciężko, w głowie szumiały informacje na temat wad tego odcinka serii. Z częścią z nich się zgadzałam (odnośnie zbytniego nagromadzenia dzieci na metr kwadratowy w powieści) a część z nim pewnie bym nie zauważyła gdyby nie wcześniej przeczytane recenzje. Żebyście nie pomyśleli ze neguję pisanie takich notek (przecież właśnie piszę kolejna, staram się nie piłować gałęzi na której siedzę!). Sadzę jednak że recenzje trzeba umieć czytać (że nie wspomnę o pisaniu), ja wzięłam je zbyt na serio. Następnym razem będę powściągliwsza.

Jednak gdy skupiłam się na tekście, odzyskałam przyjemność z czytania. Ze wstydem przyznam się, że gdzieś w połowie książki najpierw przeczytałam do końca historię żony latarnika (wybaczcie zapomniałam jak się ta dzielna kobieta nazywa) a dopiero później część właściwą. Całość podobała mi się bardzo. Opisana intryga była dla mnie zaskakująca, nie domyślałam się kto jest „tym złym”. Polecam!

------------------------------------------------------

Odnośnie tego co u mnie to trochę się dzieje, kot w butach lata po lekarzach zamiast kurować się w domku gania jak kot w pęcherzem próbując postawić się na cztery łapy. Cel jest ważny, w wakacje koci odkrywca wyrusza w daleką podróż. Całość dokumentów jeszcze krąży pomiędzy tymi odległymi krajami, wszelkiego rodzaju ubezpieczenia, wizy i inna papierologia zajmuje dużo kociej energii. Futrzasty niedowiarek choć dostał oficjalne potwierdzenie „I am pleased to inform you that Kot w butach is accepted for this offer!” wciąż boi się zapeszania i szczegóły poda później, gdy dopnie wszystko na ostatni guzik, szlufkę, zamek, zatrzask (dla pewności zamuruje).

Majowy weekend zapowiada się – niezależnie od pogody, kot w butach jest bardzo zdesperowany, gotów jechać choćby w strugach deszczu i śniegu – ciekawie i górsko . Nocleg, jak poinformowała miła pani gospodyni, zarezerwowany. Potrzebny twardy reset, może nawet format dysku. Żadne tam „odśwież”. Potrzeba gór, mgieł o poranku, zapachu runa leśnego, zieleni, wiatru na szczycie. Zmęczone kocisko chce wdrapać się na jakiś pagóras, wystawić pyszczek do słońca i odpocząć.



środa, 18 kwietnia 2012, kot_w_butach84

Polecane wpisy

  • Moje śliczne - Karin Slaughter

    Książka „Moje śliczne” Karin Slaughter przerwałam długą książkową suszę. Nawet nie będę się przyznawać jak długo nie czytałam nic oprócz gazet do-ob

  • Amazon Kindle 3G

    Z zamiarem kupna Amazon Kindle nosiłam się od pewnego czasu, dopiero perspektywa dwumiesięcznej książkowej abstynencji przyśpieszyła decyzję. Nie jestem wielką

  • "Zabawa w miłość" Margaux Fragoso

    Nie jestem pewna w jakiej kategorii powinnam oceniać „Zabawę w miłość” . Gdybym brała tylko pod uwagę moje subiektywne odczucie, byłaby to nota racz

Komentarze
tommyknocker
2012/04/18 13:21:52
A u mnie w kolejce tej autorki jest dopiero "Kamieniarz". Mam zaległości :(
-
gusiook
2012/04/18 13:47:34
No tak czasem nie można za bardzo wczuwać się w recenzje, bo można się uprzedzić. A w końcu każdy mam inne zdanie.
Ten motyw dzieci,to też pewnie zależy od momentu w życiu.

Jedź, jedź na majówkę! nic nie daje tak energii, jak góry :). My też jedziemy, z przyjaciółmi. może zabierzemy rowery, choć ja zdecydowanie wole jeździć po płaskim... ;)
-
Gość: virgo, *.suwalki.vectranet.pl
2012/04/18 16:26:07
Majóweczka brzmi nęcąco! Ja zaplanowałam Wrocław bo aż wstyd się przyznać nigdy tam nie byłam (bo przecież 'przejazdem' się nie liczy). Pewnie spytasz, kiedy wreszcie zawitam do Krakowa ;).
Latarnika wprawdzie nie czytałam, ale Camillę Lackberg w ogóle lubię, więc wierzę Ci na słowo, że książka dobra.
Ściskam!
-
2012/04/19 07:55:38
tommyknocker ;-) Hello, może popatrz na to tak: przed Tobą jeszcze przyjemność czytania a ja niestety mam ją już za sobą. Po za tym widziałam że jest najnowsza książka z tej serii "Fabryka Aniołków" (przerażający tytuł swoją drogą).
Pozdrawiam i udanego czwartku, już blisko weekend
-
2012/04/19 07:58:53
Gusiooku ;-)) Wiem o czy mówisz z tymi rowerami, też wolę płaskie tereny na dwa kółka. A w które góry jedziecie? Od Ciebie to już tam niedaleko, z Krakowa bliżej są Gorce, Tatry, Beskidy. Uwielbiam karkonosze!
My rowerów nie bierzemy, tylko wygodne buty i jakąś książkę. Ciumeczek i dobrego dnia
-
2012/04/19 08:01:25
Virgo ;-) Wrocław jest super, bardzo lubię, szalenie klimatyczny (zresztą Gusiook zdecydowanie lepiej zna te tereny ;-)). Ja ze swojej strony polecam obowiązkowo Ogród Japoński i Park Szczytnicki, panorama racławicka bardzo mi się podobała. Starówka i Ostrów Tumski. Generalnie jest co robić. A Kraków czeka i czeka :-)))
Ciekawe jak Ci się spodoba ksiażka, ma różne recenzje. Pozdrawiam cieplutko!
-
judytta
2012/04/19 13:53:49
Latarnikowi dałam ocenę 4 więc jako dobra książka ale.. z tego wynika że nie byłam też powalona na kolana.
Przyznam że następnym tom z chęcią przeczytam i tytuł rzeczywiście brzmi makabrycznie ale to dopiero 16.05 ma być w sprzedaży o ile się nie mylę.
-
2012/05/09 14:57:33
Judytto :-) Przepraszam nie zauważyłam Twojego komentarza! Ja na pewno kupie nastepną część, znów mam ochote na kryminały więc co sibie bedę żałować haha. Ja właśnie dodałam mega wpis, napracowałam się przy nim solidnie ale zawsze to pamiętka.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
-
Gość: eM, *.vl751.loki.lubman.net.pl
2014/04/13 17:59:12
Żona Latarnika to nie przypadkiem Emily?